Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Z łezką w oku

Treść

Braterski krąg na finał "Święta dzieci gór"

NOWY SĄCZ. Braterski krąg utworzony przez wszystkie występujące zespoły opasał w niedzielę wieczorem scenę XIII Międzynarodowego Święta Dzieci Gór w Nowym Sączu. Finałowy koncert, trwający ponad dwie godziny, przypomniał najciekawsze fragmenty dwunastu występów z całego tygodnia. Były podziękowania, prezenty, chwile wzruszenia i na koniec wielka zabawa dyskotekowa.

- Człowieku nie jesteś sam, bo zawsze znajdziesz wokół siebie przyjaźń i dobroć - mówił ze sceny reżyser festiwalu Józef Broda. Jego gra na piszczałkach mieszała się z muzyką kapel i śpiewem jednego wielkiego korowodu, który przetaczał się przez scenę. Ręka w rękę tańczyli ze sobą Serbowie, Beduini, Ukraińcy, Słowacy, Ormianie i dziewczęca grupa z Korei obok naszych górali ze Spiszu, Żywiecczyzny, Podhala, Pogórza, z podegrodzkimi Lachami i dalekimi Kurpiami. Zagraniczni kamraci otrzymali na pamiątkę wielkie wełniane baranki, duże wspólne zdjęcia spod ratusza i masę słodyczy.

Antoni Malczak, dyrektor Małopolskiego Centrum Kultury "Sokół", głównego organizatora imprezy, podziękował ogromnej grupie osób zaangażowanych w jej sprawny i ciekawy przebieg oraz sponsorom. Po czym stwierdził:

- Mówiąc słowami pierwszego kapelana festiwalu księdza profesora Józefa Tischnera, "Święto dzieci gór" nie ma końca, promieniujące z niego dobro rozchodzi się wraz z dziećmi po świecie.

Wieczorem burza uniemożliwiła rozpalenie watry nad Kamienicą. Za to udała się dyskoteka, podczas której wymieniano ostatnie telefony, adresy, umawiano się z łezką w oku na odwiedziny.


(WCH)

"Dziennuk Polski" 2005-08-02

Autor: ab