Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zagrają dla zmarłego trenera

Treść

Głęboko poruszeni śmiercią na dobre i złe związanego z Sandecją Wiesława Spiegla przygotowują się do dzisiejszego meczu zawodnicy sądeccy. Trudno im pogodzić się z myślą o odejściu znakomitego piłkarza i szkoleniowca, grać o punkty jednak trzeba. Stawka jest niebagatelna: w przypadku zwycięstwa MKS awansuje na trzecią pozycję w trzecioligowej tabeli.

Na dzień przed meczem wiadomo jedynie tyle, że nadal nie mogą wystąpić kontuzjowani Piotr Jachowicz, Daniel Pociecha (dopiero rozpoczął truchtanie) i Eddie Stanford (kto wie, czy uraz nie wykluczy go z treningów do końca rundy jesiennej). Dopiero tuż przed meczem wyjaśni się, na ile groźna jest dolegliwość Dawida Floriana (naciągnięte ścięgno). W jakim by jednak składzie Sandecja nie przystąpiła do zawodów, to nie ulega wątpliwości, że czeka ją niesłychanie ciężkie zadanie. Hutnik to wciąż groźny, wiele potrafiący zespół, który na dodatek ma z sądeczanami nie do końca uregulowane rachunki.

W lecie podopieczni trenera Janusza Pawlika dwukrotnie w grach kontrolnych zmierzyli się z drużyną ze Suchych Stawów. Wówczas zespoły prezentowały zbliżony do siebie poziom. Walka o punkty to jednak zupełnie coś innego, niż sparing. Odnieść można wrażenie, że o końcowym rezultacie wtorkowej konfrontacji zadecydować może dyspozycja dnia.

Zdaniem trenera

Janusz Pawlik: - Doceniamy klasę Hutnika, zdajemy sobie sprawę, że to najgroźniejszy z naszych dotychczasowych rywali. Dlatego do spotkania podchodzimy z dużą dozą ostrożności. Musimy zagrać rozsądnie, wielką uwagę przywiązując do postawy defensywy. Nie zapominać będziemy oczywiście i o atakach, ale szczerze mówiąc, zadowolony będę nawet z jednopunktowej zdobyczy. To nie asekuracja, lecz realna ocena możliwości obydwu stron. Jeśli Dawid Florian nie będzie zdolny do występu, w wyjściowym składzie zastąpi go Michał Gryźlak. Na pozostałych pozycjach nie nastąpią zmiany w porównaniu do zwycięskiego meczu w Gorzycach. Jeśli chodzi o sprawy materialne, to nic się nie zmieniło, poza tym, że graczom obiecano jakieś wypłaty. Na razie wybiegają oni na boisko wyłącznie dla własnej satysfakcji. I oczywiście dla kibiców. W dzisiejszym meczu zechcą z pewnością dać z siebie wszystko, by w ten sposób uczcić pamięć zmarłego trenera Wiesława Spiegla.

(dw)

warto wiedzieć

Przypuszczalny skład: Bodziony - Szczepanik, Rusin, Kandyfer, Damasiewicz - M. Gryźlak, Szczepański, A. Ciastoń, Rysiewicz - Świerad, Mężyk.

Rezerwa: Hładowczak, Czernecki, Owsianka, D. Basta, Zachariasz, Wańczyk, Florian (?).

Kontuzje: Jachowicz, Pociecha, Stanford.

Nikt nie pauzuje za kartki.

Początek meczu dzisiaj o godz. 16.

"Dziennik Polski" 2005-09-13

Autor: ab