Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zagrzmi potężnie

Treść

Dziś i jutro nad Małopolską przejdą gwałtowne burze

(Nie)zbĘdny piorunochron

Właściciele budynków nie mają prawnego obowiązku instalowania piorunochronów.

Do wielu pożarów spowodowanych uderzeniem pioruna mogłoby nie dojść, gdyby budynki były wyposażone w piorunochrony. Większość budynków ich nie ma, bo obowiązek posiadania instalacji odgromowych spoczywa na tych, którzy wybudowali budynek wyższy niż 15-metrowy i jego powierzchnia przekracza 500 m kwadratowych. Oznacza to, że zdecydowana większość właścicieli domów jednorodzinnych nie musi zakładać piorunochronu, chyba że ich budynek, choćby mały, był wybudowany z materiałów łatwopalnych, np. z drewna.

Oznacza to, że w piorunochrony musi zaopatrzyć się większość właścicieli altanek na działkach. W praktyce jednak w tym przypadku jest to martwy przepis, przede wszystkim dlatego, że niewiele osób wie o takim wymogu.

Piorunochron muszą mieć budynki użyteczności publicznej, ale też tylko te, w których w jednym pomieszczeniu przebywa jednorazowo więcej niż 50 osób. Do jego posiadania zobowiązane są natomiast - bez względu na to, ile osób w nich przebywa - szpitale, przedszkola, żłobki, domy starców, szkoły dla niepełnosprawnych, a także obiekty o dużej wartości historycznej oraz instytucje wyższej użyteczności publicznej. (K.W.)

Skutki wyładowań atmosferycznych w tym roku odczuli już niektórzy mieszkańcy Małopolski. Na szczęście pioruny nie zabiły i nie raniły nikogo, ale ich uderzenia zniszczyły m.in. komputery, telewizory oraz doprowadziły do lokalnych podtopień.

Klimatolodzy twierdzą, że obecnie burze występują częściej niż kiedyś. W Indochinach i Afryce równikowej liczba dni burzowych w roku wynosi ok. 330, podczas gdy jeszcze w latach 60. i 70. takich dni było tam sporo mniej. W Polsce dni burzowych jest średnio około od 20 do 25 w ciągu roku. Najwięcej wyładowań jest w Tatrach - przeciętnie 36 rocznie (w rekordowym pod tym względem 1963 r. było ich w Tatrach aż 54).

Błyskawice występują głównie latem. Dwie trzecie wszystkich wyładowań zdarza się w obszarach tropikalnych, ponieważ wysoka temperatura sprzyja powstawaniu prądów powietrznych i tworzeniu się chmur burzowych. Burzowa błyskawica jest bowiem naturalnym spięciem pomiędzy chmurą i ziemią. Generatorem wytwarzającym ogromne napięcie, umożliwiające powstanie błyskawicy, jest chmura o nazwie cumulonimbus.

Polacy w porównaniu z wieloma innymi nacjami i tak nie mogą narzekać na burze. Jak obliczyli naukowcy z kalifornijskiego Lawrence Livermore National Laboratory, na świecie w każdej sekundzie uderza w Ziemię od 70 do 100 piorunów. Natężenie prądu przepływającego z chmur do gruntu jest większe, niż dotychczas oceniano - sięga bowiem od 36 tys. do nawet 80 tys. amperów, ale w samej iskrze (w momencie i punkcie powstania wyładowania) jest to siła ok. 1 mln amperów.

Do tej pory naukowcy nadal stosunkowo niewiele wiedzą na temat burz; nie udało się na przykład sporządzić matematycznego modelu wyładowań atmosferycznych, co bardzo ułatwiłoby poznanie ich natury.

W krajach leżących w strefie równikowej i zwrotnikowej burze powodują olbrzymie straty. Od uderzeń pioruna w Indiach ginie rocznie od 7 tys. do 10 tys. osób. W Polsce natomiast - od kilku do kilkunastu.

(K.W.)

W czasie burzy


*
nie należy stać pod drzewami - niektóre z nich bardzo łatwo przewodzą elektryczność, np. lipa;

*
należy odejść od wszelkich zbiorników wodnych, gdyż woda jest doskonałym przewodnikiem elektryczności;

*
gdy burza zastanie cię w szczerym polu, przykucnij - nie siadaj na ziemi, a tym bardziej nie kładź się na niej;

*
jeżeli możesz, wejdź do samochodu, gdyż nawet gdy uderzy w niego piorun, to prąd spłynie po karoserii;

*
pozbądź się wszelkich metalowych przedmiotów, odejdź jak najdalej od metalowych urządzeń, gdyż te, jak żadne inne, przyciągają wyładowania elektryczne;

*
w domu powinno się wyłączyć urządzenia elektryczne, gdyż mogą zostać uszkodzone, a osoba przebywająca w ich pobliżu porażona prądem.
Pierwsza pomoc

W przypadku porażenia piorunem należy przystąpić do sztucznego oddychania metodą "usta-usta". Przy zatrzymaniu krążenia trzeba zastosować masaż serca i sztuczne oddychanie. Zabiegi te prowadzić należy do momentu odzyskania przytomności i oddechu. Wobec możliwości późniejszych powikłań, nawet po odratowaniu porażonego, wzywamy natychmiast lekarza. (K.W.)

"Dziennik Polski" 2006-06-22

Informacja z serwisu www.malopolskie.iap.pl

Autor: ab