Zajęcie dla adwokatów
Treść
Wszystko wskazuje na to, że firma Shell Polska gra na nosie urzędnikom magistrackim w Nowym Sączu i od lat zalega z zapłaceniem kary. Chodzi o spore pieniądze.
Kara za reklamy i drzewo
-Stacja paliw Shella powinna być pod specjalnym nadzorem urzędników miejskich
- twierdzi Wacław Serafin, współwłaściciel działki, na której stoi stacja Shella.
Aleja Piłsudskiego w Nowym Sączu do końca istnienia woj. nowosądeckiego była drogą wojewódzką, od 1 stycznia 1999 roku - drogą powiatową, a obecnie - krajową. Jednakże cały czas znajdowała się pod administracją Miejskiego Zarządu Dróg.
W latach 1998-2000 firma DEA Mineraloel, za zgodą ówczesnej Wojewódzkiej Dyrekcji Inwestycji i Dróg w Nowym Sączu, zainstalowała na działce reklamy.
Shell przejął stację, ale nie wystąpił o zezwolenie na umieszczenie reklam w pasie drogowym. Stąd w czerwcu 2002 r. dyrektor MZD Czesław Żytkowicz nałożył na Shell Polska z siedzibą w Warszawie karę 296 tys. zł.
Mamy rok 2005 i do kasy Urzędu Miasta nie wpłynęła ani złotówka.
Podobnie było z bezprawnym wycięciem drzewa koło stacji. Tylko z tego tytułu koncern miał zapłacić 39 tys. złotych.
Przygotowania
do rozpatrzenia
- Shell odwołał się od zasądzonej kary - mówi Maciej Ciesielka, prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego. - 31 lipca 2003 roku uchyliliśmy decyzję MZD, kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia przez MZD.
Kiedy wczoraj pytaliśmy w SKO, czy dyr. Żytkowicz przekazał stosowne dokumenty, otrzymaliśmy odpowiedź, że są one przygotowywane.
- Nie mogę teraz odpowiedzieć, co w tej sprawie się dzieje, gdyż prowadzi ją prawnik Urzędu Miasta - powiedział nam najpierw Żytkowicz. Po konsultacji z radcą prawnym UM dodał, że przygotowane są już dokumenty do rozpatrzenia odwołania Shella. Strony sporu zostały już o tym powiadomione.
Serafin żąda zwrotu
Jeśli chodzi o zachowanie koncernu, to można jeszcze przypomnieć bezprawne wbudowanie w lipcu ub. roku piezometru do badań gruntu na obecność ewentualnych zanieczyszczeń pochodzących ze stacji. Odbyło się to też w pasie drogowym bez zgody MZD.
W powyższej sprawie daje się zauważyć trwającą od lat niemoc urzędników magistrackich w egzekwowaniu kar od nieubogiego przecież koncernu.
Wacław Serafin, współwłaściciel gruntu, na którym stoi stacja paliw, powiedział nam, że zwrócił się do Shella o zwrot nieruchomości. Zapowiedział, że jak będzie potrzeba, to sprawa trafi do Strasburga. ?
Jerzy Wideł
"Gazeta Krakowska" 2005-03-17
Autor: ab