Zapłaci lokator
Treść
NOWY SĄCZ. Dziś Komisja Inwestycyjna "Grodzkiej" zajmie się opłatami za ciepło. Zamieszania kreskowego ciąg dalszy
Choć Rada Nadzorcza Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Nowym Sączu, wbrew zarządowi, anulowała doliczanie kresek na podzielnikach ciepła za okres letni, to wcale nie powiedziane, że tak będzie. Dziś siadają przy stole członkowie Komisji Inwestycyjnej, by zastanawiać się nad całym bałaganem, jaki panuje w systemie obliczania zużytego ciepła w sezonie zimowym 2004/2005. Jedno jest pewne. Cokolwiek wymyślą, zapłaci lokator.
Każde większe osiedle mieszkaniowe "Grodzkiej" ma swój sposób pomiaru pobieranego ciepła. Jedni ryczałtem, inni poprzez podzielniki elektroniczne, jeszcze inni - wyparkowe. Mało tego. Podzielniki są zakupione, albo dzierżawione, co zmienia koszty stałe. Zespoły Administracji Budynków, a jest ich pięć, prowadzą samodzielną księgowość i rozliczanie. Kolejni prezesi rozkładają ręce, bo nie są w stanie tego ujednolicić. Uchwalono, że przynajmniej termin rozliczeń będzie dla wszystkich jeden. Dla osiedla Barskie I oraz Barskie II oznaczało to odczyty urządzeń wiszących na grzejnikach nie w październiku, a w czerwcu.
Wyszły bardzo niskie. W podzielnikach nie wyparowała jeszcze ciecz za lato, a rozlicza się ogrzewanie w podziale na dwanaście miesięcy. Zarząd spółdzielni podjął decyzję o dopisaniu każdemu do pomiaru dwóch kresek. Jak tłumaczył prezes Piotr Polek, po to, by rozłożyć ciężar spłacenia bloku w miarę równomiernie. W przeciwnym razie bowiem ci, którym wyszedł wynik zerowy, czyli brak zużycia ciepła, mimo, że grzali, nie zapłacą nic.
Wielu ludzi zaskoczyło rozlicznie, bo z rachunku wychodziło, że muszą dopłacać nawet po kilkaset złotych. Zrobił się ferment.
Rada Nadzorcza ugięła się po presją najgłośniej protestujących.
- Trudno mi powiedzieć, dlaczego członkowie Rady tak zagłosowali - mówi wiceprezes "Grodzkiej" Wiesław Bagnicki. - Starałem się wyjaśnić, że ktoś za całe ciepło podane na blok musi zapłacić. Jeśli rozliczymy według czerwcowych odczytów, cena kreski wzrośnie i uderzy to w tych, których podzielniki wskazały większe zużycie. Jest blok przy ul. Hubala, gdzie jest aż 20 proc. zerowych wskazań na podzielnikach. Nie będą brały udziału w podziale kosztów.
Wanda Kwiatkowska, szefowa Komisji Rewizyjnej Rady Nadzorczej, nie chciała jednoznacznie się wypowiadać co do podjętej uchwały, mówiąc, że dziś dopiero ta sprawa będzie omawiana. Jak powiedziała, być może znów się wróci do kresek.
Wahania są zrozumiałe, bo teraz podnoszą się głosy tych, którym jednak wskaźnik wykazał jakąś wielkość wyparowanej cieczy w urządzeniach pomiarowych. Musieliby zapłacić za oszczędnych sąsiadów.
- Nikomu się nie dogodzi - komentuje sytuację wiceprezes Bagnicki.
Z roku na rok "Grodzka" zamawia coraz mniej ciepła. Po rekordowym roku 2002, kiedy to ogrzewanie mieszkań pochłonęło 177 tys. gigadżuli, w sezonie 2003/2004 roku wzięła poniżej 152 tys. a ubiegłej zimy 148 tys.
(WCH)
"Dziennik Polski" 2005-08-09
Autor: ab