Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zaskoczenie i niedowierzanie

Treść

Dominikanin ojciec Konrad Hejmo wywodzi się z Kostrzy w powiecie limanowskim. Do dziś żyje tam rodzina o tym samym nazwisku, dla której zakonnik rezydujący w Watykanie jest wujem. - Właśnie siedzimy z mężem Ryszardem przed telewizorem i oczom oraz uszom nie wierzymy, słysząc rewelacje podawane przez szefa IPN - mówi Anna Hejmo z Kostrzy. - Trudno jest w jednej chwili pogodzić się z takim uderzeniem informacją niczym przysłowiowym obuchem w głowę. Sądzę, że tylko on wie, jak było w rzeczywistości. Łudzę się, że to może jakaś mistyfikacja, prowokacja. Nie wiem, co powiedzielibyśmy o wiele starszemu od nas krewniakowi, gdyby stanął teraz z nami twarzą w twarz. - Widzieliśmy się ostatni raz kilka lat temu - dodaje pani
Anna. - W 2001 roku obchodził 45-lecie święceń kapłańskich i w rodzinnej wiosce celebrował swą jubileuszową mszę świętą. Był jeszcze później na innej mszy świętej w naszej wsi. Zmarł kapłan, jego kolega ze studiów. Pogrzeb odbywał się w Warszawie, ale ojciec Konrad przyjechał później do Kostrzy i w kościele parafialnym w Jodłowniku modlił się wraz ze swoimi rodakami z małej ojczyzny za spokój jego duszy. Teraz my w rodzinnej wsi i parafii ojca Konrada będziemy się modlić, żeby prawda okazała się inna, niż ujawniona dzisiaj. Jeżeli zaś jest prawdą to co powiedziano, będziemy się modlić by Bóg dał mu siły do życia z tą plamą na sumieniu i hańbą, która może teraz przesłonić wszystko dobro, którym służył rodakom podczas ich pielgrzymek do Ojca Świętego.

(SŚ)

"Gazeta Krakowska" 2005-04-28

Autor: ab