Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zasypało na biało

Treść

Zima znów zaatakowała. W całym regionie pługi i piaskarki nie nadążały odśnieżać zasypanych dróg. Pokrywało je błoto pośniegowe, a lokalnie zajeżdżony śnieg.

Sprawdziły się prognozy meteorologów o intensywnych opadach śniegu. Na Sądecczyźnie, Limanowszczyźnie oraz w powiecie gorlickim sypało w nocy ze środy na czwartek i z różnym natężeniem wczoraj. Ze śniegiem zmagali się drogowcy, odpowiedzialni za zimowe utrzymanie dróg krajowych, jak i ci, dbający o przejezdność na drogach wojewódzkich, powiatowych i gminnych. Ciężki sprzęt odśnieżał je bez przerwy. Praca drogowców była jednak błyskawicznie niweczona. Najtrudniejsze warunki występowały na trasach rano.

Na drogach krajowych w powiatach sądeckim i limanowskim pracowało wczoraj 13 pługopiaskarek, 3 równiarki i dziewięć pługów oraz dwa pługi lekkie, które odśnieżały chodniki.

- Trudna sytuacja występuje na trasie z Nowego Sącza do Mszany Dolnej - powiedział wczoraj "Dziennikowi" Zdzisław Dadał, dyżurny w GDDKiA rejon w Nowym Sączu. - Szczególnie w rejonie Wysokiego i miejscowości Kanina. Droga przebiega tam przez otwarte tereny. Śnieg jest zwiewany z poboczy. Pracują tam dwa pługi i równiarka. Gdy odśnieżą ten odcinek, za dziesięć minut muszą zaczynać pracę od nowa. Podobne problemy są w Trzetrzewinie oraz na Krzyżówce na trasie z Nowego Sącza do Krynicy.

Wczoraj rano na zatoczce na Gruszowcu, między Nowym Sączem, a Limanową zatrzymały się cztery tiry. Ich kierowcy woleli poczekać tam na poprawę warunków drogowych, a także i atmosferycznych.

- Nie mamy sygnałów, aby na "krajówkach" w powiatach sądeckim i limanowskim wystąpiły poważniejsze utrudnienia - dodaje Zdzisław Dadał. - Drogi są przejezdne.

W powiecie gorlickim rano na drodze biegnącej od Grybowa do Siepietnicy pracowały trzy pługopiaskarki, a na drogach wojewódzkich cztery. W rejonie przejścia granicznego w Koniecznej jeździł pług wirnikowy.

(MIGA)

"Dziennik Polski" 2005-01-20

Autor: mj