Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zasypało na biało

Treść

Region. Najtrudniej na Limanowszczyźnie


Zima wróciła, jak przewidywali to meteorolodzy. Drogi w regionie pokryła gruba warstwa świeżego puchu. Największe utrudnienia wystąpiły na Gruszowcu na trasie między Limanową, a Mszaną Dolną. Na poboczach jezdni utknęły ciężarowe tiry, które jechały bez ładunku. Ruch odbywał się tam wahadłowo. Kierowali nim policjanci drogówki.



Po Nowym Sączu auta jeździły wczoraj w żółwim tempie. Ulice i chodniki pokryte były rozjeżdżonym śniegiem. Drogowcy nie nadążali z jego uprzątaniem. Po przejechaniu całego miasta, trasę trzeba było zaczynać od nowa. Najgorzej było, gdy nad miastem rozpętywały się krótkotrwałe burze śnieżne. Telefon alarmowy sądeckiej policji dzwonił wczoraj bez przerwy.


W Nowym Sączu i regionie doszło do ponad 10 kolizji. Ciężkie tiry przystawały na podjeździe pod Cieniawę na trasie między Nowym Sączem a Grybowem. W Piątkowej doszło do wypadku, w którym zderzyły się toyota yaris z fordem fiestą. Jedna osoba została ranna. By ją wyciągnąć, strażacy musieli wycinać drzwi pogniecionego samochodu. Poszkodowany trafił do szpitala.


Strażacy interweniowali także w Rytrze, gdzie w rowie utknął daewoo matiz. Robili wszystko, by auto nie zsunęło się głębiej do rowu. Karetka zabrała do szpitala kobietę, która prowadziła samochód.


Na Sądecczyźnie i Limanowszczyźnie na drogach pracowało pięć pługów, 10 piaskarek oraz spycharka. Nie było utrudnień na podjeździe na Wysokie na trasie Nowy Sącz - Limanowa oraz na Krzyżówce na trasie Nowy Sącz - Krynica, choć tam również tir zsunął się do rowu. Podjazd pod Just na trasie Nowy Sącz - Kraków pokryty był cienką warstwą pośniegowego błota.


Trudne warunki na drodze sygnalizowali też kierowcy autobusów, przyjeżdżający do Nowego Sącza.


- Z opóźnieniem docierają autokary z Krakowa i Katowic - powiedział wczoraj "Dziennikowi" dyżurny ruchu PKS w Nowym Sączu. - Niektóre kursy zostały skrócone. Autobus jadący do Szczereża dojechał tylko do Czarnego Potoku, a kurs do Bukowca skończył się w Lipnicy. Pasażerowie podróżujący do Przydonicy musieli wysiąść w Jasiennej. Autobus do Mogilna pojechał nie przez Krużlową, ale przez Stróże.


Z opóźnieniem przyjeżdżały też autobusy do Limanowej. Wczoraj w powiecie limanowskim doszło do dwóch kolizji: w Rabie Niżnej oraz Limanowej na ul. Zygmunta Augusta. Bardzo trudne warunki panowały również w powiecie gorlickim. Ze śniegiem próbowało się uporać sześć pługów, które pracowały na krajówce od Grybowa do Siepietnicy oraz drogach wojewódzkich: Konieczna - Gorlice, Gorlice - Moszczenica oraz Gorlice - Bednarka. (MIGA)

"Dziennik Polski" 2005-01-27

Autor: kl