Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zdecyduje walne zgromadzenie

Treść

NOWY SĄCZ. Powtórka z zebrania w "Beskidzie"

W Spółdzielni Mieszkaniowej "Beskid" w Nowym Sączu odbyło się powtórne zebranie grupy członkowskiej na os. Wólki. Do Rady Nadzorczej po raz drugi wybrane zostały te same osoby. Wstrzymano decyzję o sprzedaży nieruchomości w rejonie ul. Boya-Żeleńskiego. W tej sprawie wypowiedzą się uczestnicy walnego zgromadzenia, które odbędzie się w połowie lipca.

Pierwsze burzliwe zebranie na os. Wólki odbyło się 6 bm. Później zostało unieważnione, ponieważ mieszkańcy domków jednorodzinnych przy ul. Boya-Żeleńskiego nie zostali o nim prawidłowo powiadomieni, a przedmiotem dyskusji była m. in. sprawa sprzedaży dla nich działek należących do spółdzielni.

W środę w "Beskidzie" ponownie spotkali się przedstawiciele grupy członkowskiej z os. Wólki.

- Odbyły się powtórne wybory do Rady Nadzorczej - mówi Roman Kunik, który prowadził obrady. - Startowali m. in. dotychczasowi członkowie tego gremium, którzy przez kilka kadencji pełnili swoje funkcje. Nie zostali jednak wybrani. Po raz kolejny, podobnie jak 6 czerwca, spółdzielcy z naszego osiedla obdarzyli zaufaniem Macieja Rychtę, Jerzego Śledzińskiego i Stanisława Popiołka.

Oprócz tych trzech osób w skład nowej RN wejdą z os. Wojska Polskiego: Leon Morański, Antoni Tomczyk, Barbara Mańka i Marek Urbańczyk.

Mieszkańcy Wólek wyłonili też czternastu swoich delegatów na walne zgromadzenie, które odbędzie się w połowie lipca.

Po raz drugi wróciła sprawa sprzedaży gruntów w rejonie ul. Boya-żeleńskiego. Część działki (ok. 50 arów, całość ma 1,7 ha) chcą kupić na powiększenie ogródków właściciele domów jednorodzinnych. Pozytywną dla nich decyzję podjęło dwa lata temu walne zgromadzenie.

Roman Kunik podkreśla, że to wzbudza zdecydowany sprzeciw wielu członków spółdzielni, która - w ich opinii - powinna sama budować bloki i segmenty, a nie pozbywać się działek. Zwłaszcza, że po tym, jak Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zmodernizowało kotłownię przy ul. Barbackiego (zamiana paliwa z węglowego na gazowe i montaż baterii słonecznych), te grunty stały się bardzo atrakcyjne.

Ostatecznie uczestnicy zebrani przegłosowali, że tym problemem zajmie się najbliższe zgromadzenie. Z takiego rozwiązania bardzo zadowoleni są przeciwnicy sprzedaży ziemi.

- Dobrze się stało, że sprawę rozstrzygnie "walne" - komentuje prezes Piotr Gawron. - Ono jest władne podjąć każdą decyzję w tej sprawie. Jeżeli nie zgodzi się na zbycie tej nieruchomości, to już mamy chętnych, którzy chcieliby tam w ramach naszej spółdzielni budować domy.

(PG)

"Dziennik polski" 2006-07-02

Autor: ab