Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ziemia wyschła na wiór

Treść

W lasach ogłoszono najwyższy stopień zagrożenia pożarowego, w niektórych miejscowościach zaczyna brakować wody - to efekt kilkudniowych upałów. - Największe zagrożenie stanowią turyści, którzy wychodząc na polany na szczytach gór, zapominają o podstawowych zasadach, rzucają niedopałki lub zostawiają szklane butelki - mówi Leszek Banaś, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Limanowa. - W maju mieliśmy pożar, który rozpoczął się na Polanie Mogielica i stamtąd dotarł do lasu. Spaliło się wówczas 10 arów młodnika. We wszystkich 16 nadleśnictwach małopolskich obowiązuje najwyższy, trzeci stopień zagrożenia pożarowego, ale nie ogłoszono jeszcze zakazu wstępu do lasu. Zakaz taki jest ogłaszany, kiedy wilgotność ściółki przez pięć kolejnych dni o 9 rano spadnie poniżej 10 procent. - Obecnie w małopolskich lasach wilgotność ściółki waha się w granicach 11-20 procent - informuje Zdzisława Kot-Malinowska, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie. - Sytuacja jest poważna. Cały czas prowadzimy obserwacje z wież pożarowych, a leśnicy patrolują teren. Teraz każdy niedopałek wyrzucony w lesie może spowodować pożar, dlatego apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności. Upał wpłynął także na obniżenie się poziomu wód gruntowych. - Coraz więcej osób skarży się na suszę. Jeden z mieszkańców opowiadał, że w tym roku po raz pierwszy od 30 lat jego studnia wyschła - mówi Teresa Popiela, sekretarz gminy Nawojowa w powiecie nowosądeckim. - Jest jeszcze woda w wodociągach, ale jeśli taka pogoda utrzyma się przez dłuższy czas, to będziemy mieć problemy. Najtrudniejsza sytuacja panuje w domach położonych na wzgórzach. Ludzie chodzą po wodę do potoków i czekają na beczkowozy. Dowożą one wodę w gminie Nawojowa, Grybów i powiecie gorlickim. - Sytuacja jest taka jak w ubiegłym roku: zaopatrujemy w wodę gospodarstwa w okolicach miasta - wyjaśnia Kazimierz Popiela, członek zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Gorlicach. - Te tereny są ubogie w wodę i stąd problemy. (MOB) Dramatyczny niedobór wody w sądeckich gminach Codziennie ogromna cysterna strażacka o pojemności 19 tysięcy litrów dowozi wodę pitną do zbiorników w kilku sądeckich gminach. Tym sposobem ratuje się mieszkańców przed skutkami suszy i pogłębiającym się stale deficytem wody. Na pierwszych miejscach listy zrobionej w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu są takie miejscowości, jak Koniuszowa, Ubiad, Popardowa, Cieniawa, Mystków czy Mogilno. Zbudowano tam kiedyś zbiorniki z myślą o tym, aby zaopatrywać je z miejscowych studni głębionych. Jednak okazały się one mało wydajne i choć zbudowano sieć wodociągową, to rury coraz częściej bywały puste. - Dla nas podłączenie się do sądeckiej magistrali wodnej jest jedynym sensownym zadaniem docelowym - mówi Leszek Skowron, wójt Korzennej. - Nie mamy na to pieniędzy. Trzeba będzie brać kredyty. (WCH) "Dziennik Polski" 2007-07-25

Autor: wa