Żółtym dziękujemy
Treść
Przewozy autobusowe tysięcy pasażerów z gminy Chełmiec stanęły pod znakiem zapytania. Wójt wypowiedział umowę z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym w Nowym Sączu, tłumacząc się brakiem pieniędzy, i utrzymuje, że mógł to zrobić bez zgody Rady. Po półrocznym okresie wypowiedzenia żółte autobusy nie pojadą docelowo do Chełmca.
W dniu 26 marca prezes MPK w Nowym Sączu Leopold Cisoń otrzymał dokument następującej treści:
"Rozwiązuję powyższą umowę z zachowaniem sześciomiesięcznego okresu wypowiedzenia, który będzie biegł od dnia 1 kwietnia do 30 września 2007 roku. Powodem jest brak środków finansowych na pokrycie kosztów świadczenia usług na terenie gminy Chełmiec." Pod tą informacją figuruje podpis wójta Bernarda Stawiarskiego.
Gra wstępna dla tej decyzji prowadzona była zarówno na sesji jak i w gabinecie u wójta. Kierownictwo Gminnego Zakładu Komunalnego sygnalizowało kilka tygodni temu radnym zaproponowane przez MPK wyższe stawki i ograniczenia kursów. Przy awanturach dotyczących oświadczeń majątkowych, mało kto zwracał na to jednak uwagę. Później doszło do dość nieprzyjemnych spotkań kierownictwa MPK w gminie, podczas których nie ustalono kompromisu. Efekt - wypowiedzenie umowy.
- Jestem zaskoczony, bo Rada nie była o tym poinformowana - powiedział nam przewodniczący Rady Gminy Jan Bieniek. Nie był w tej opinii odosobniony. Na ostatniej, środowej sesji Józef Bajdel gorączkowo dopytywał o okoliczności wymówienia porozumienia międzygminnego na wożenie mieszkańców autobusami MPK.
Niektórzy sugerowali, że skoro w grudniu 1996 roku Chełmiec przystąpił do porozumienia uchwałą Rady, to wypowiedzenie powinno iść tym samym trybem i radni powinni to przegłosować. Chodzi tu przecież o zadanie własne gminy, a przede wszystkim o interes tysięcy ludzi jeżdżących żółtymi autobusami do pracy i do szkoły.
Pytany przez nas radca prawny stwierdził, że trzyma się samego aktu podpisania umowy asygnowanej przez wójta i według niego nie naruszył on prawa, samodzielnie podpisując jej wypowiedzenie. Bernard Stawiarski więc tym problemem nie zaprząta sobie głowy.
- Mamy w budżecie kwotę 230 tys. zł na dofinansowanie tych przejazdów. Więcej nie mamy. MPK chciało od nas 350 tys. zł - powiedział nam Bernard Stawiarski. - Nie wykluczam dogadania się z MPK. Jednak nie możemy przyjąć ich warunków. Po tym, jak wypowiedzieliśmy umowę, mamy zapytania prywatnych przewoźników, którzy bardzo chętnie przejmą na naszym terenie linie autobusowe. Być może będzie to PKS. Nie będziemy czekać do września, już o tym myślimy, żeby ludzi nie zostawić bez autobusów.
Na razie nie ma pomysłu co zrobić z kursami autobusów MPK, które przejeżdżają przez Chełmiec docelowo do innych gmin. Pewne jest, że do września MPK będzie jeździć według starego rozkładu jazdy i potem wystawi odpowiedni rachunek na dofinansowanie zgodnie z treścią porozumienia. Problem w tym, że w szczegółach nie precyzuje ono, ile gmina musi płacić. Mowa tu o wyrównaniu utraconych wpływów. To może być nawet pół miliona złotych.
- Mam na to pieniądze - odpowiada wójt Stawiarski.
Wojciech Chmura , "Dziennik Polski" 2007-04-16
Autor: ea