Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zremisowany debiut trenera

Treść

Kolejarz Stróże - Stal Sanok 0-0

Niespecjalnie udał się Mirosławowi Hajdzie debiut w roli trenera Kolejarza. Jego nowa drużyna tylko zremisowała na oczach własnej publiczności z ostatnią w trzecioligowej hierarchii Stalą Sanok. Bardziej od wyniku, kibiców z podgrybowskiej miejscowości zmartwiła jednak strzelecka niemoc prezentowana przez ich ulubieńców.



- Wąskie i twarde boisko w Stróżach wybitnie sprzyja drużynie nastawionej na obronę - powiada Mirosław Hajdo i nie sposób nie przyznać mu racji. - Stal przystąpiła do meczu z nastawieniem na przypilnowanie remisu, zagęściła więc środek pola, licząc wyłącznie na kontry. Przyznać muszę, że w kilku przypadkach te szybkie ataki gości bliskie były powodzenia. My natomiast nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na sforsowanie ich skomasowanej obrony. Nie mogę natomiast zgodzić się z opinią, że drużyna zagrała źle, a remis oznacza dla nas porażkę. Do piłkarzy nie mam większych pretensji - dali z siebie wszystko, wiedzieli, że i ja bardzo liczę na zwycięstwo. Jestem ponadto zdania, że uszanować musimy także ten zainkasowany punkcik. Nie jest przecież wykluczone, że może okazać się on w końcowym rozrachunku przysłowiowym języczkiem u wagi.

W porównaniu z pierwszym wiosennym meczem stoczonym na swym terenie z Hetmanem Zamość, w postawie stróżan dała się zauważyć pewna poprawa. Nie był to naturalnie popisowy występ Kolejarza, niemniej już samo zaangażowanie poszczególnych graczy w przebieg boiskowych wydarzeń powinno nastrajać optymistycznie. Szczególne znaczenie dla układu czołówki trzecioligowej tabeli będzie miała czekająca zespół Hajdy potyczka w Rzeszowie. Jeśli nie przegra spotkania ze Stalą, awans do drugiej ligi pozostanie w jego zasięgu.

(DW)

Grzegorz Kogut, menedżer Kolejarza:

Pełny kredyt zaufania

- Miałem naturalnie nadzieję, że po meczu ze Stalą będziemy bogatsi o trzy punkty, ale z remisu nie robię tragedii - zapewnia Grzegorz Kogut, menedżer zespołu ze Stróż. - Po raz kolejny przypomniała o sobie stara bolączka, polegająca na tym, że nie potrafimy grać z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Nie wiem, z czego to wynika, niemniej od piłkarzy, mających za sobą występy w pierwszej i drugiej lidze należałoby więcej wymagać. Cóż, stało się, straciliśmy dwa cenne punkty. Sytuacja w tabeli mocno się zagmatwała. W czołówce zrobił się straszliwy ścisk. Każde rozwiązanie staje się obecnie możliwe. Tym większego znaczenia nabiera więc nasz kolejny mecz ze Stalą w Rzeszowie. Wierzę, że chłopaki zagrają w nim tak, jak w Krakowie z Hutnikiem. Wierzę mocno w zwycięstwo. Jeśli chodzi o trenera Mirosława Hajdę, to remis w debiucie w najmniejszym stopniu nie wpłynął na naszą opinie o nim jako o świetnym fachowcu. Nadal ma u nas ogromny kredyt zaufania. Przecież w porównaniu z nieszczęsnym spotkaniem z Hetmanem, w niedzielę drużyna zagrała zdecydowanie lepiej.
(DW) , "Dziennik Polski" 2007-04-17

Kolejarz pod lupą

Oceny dla swoich podopiecznych wystawia trener Mirosław Hajdo:

Krzysztof Pyskaty 8, Adrian Basta 6, Jano Frohlich 7, Mateusz Kowalski 5, Robert Drąg 5, Rafał Berliński 6, Krzysztof Trela 5, Marcin Łukaczyński 5, Arkadiusz Bałuszyński 6, Piotr Chlipała 5, Bogdan Petrović 5.

Wystąpili ponadto Dariusz Mielec, Łukasz Łukasik i Daniel Armatys, grali jednak zbyt krótko, by można ich było oceniać.

Autor: ea