Zuchy przy kuchni
Treść
Ekipa 6-latków piekła świąteczne pierniki
NOWY SĄCZ - Kilkoro zuchów z harcerskiej drużyny Płomienie, działającej przy parafii Matki Bożej Niepokalanej, piekło w piątek wieczorem świąteczne pierniki. Na nietypową zbiórkę zaprosiły 6-latków do swojego rodzinnego domu ich przewodniczki: Justyna Stachurska i Gabriela Kucharska.
Zuchy na blisko trzy godziny zawładnęły kuchnią. Wykorzystały przepis na szybki wypiek świątecznych pierników, więc ciasto nie musiało spędzić w lodówce obowiązkowych dwóch tygodni przed pieczeniem.
- Robienie pierników to łatwizna - twierdzi zuch Jasio Dziedzic, choć przed zbiórką zarzekał się, że nie ma pojęcia o pracy w kuchni. W piątek dzielnie jednak towarzyszył koleżankom i kolegom.
- Zrobiliśmy ciasto z jajek, mąki, cukru, kakao, karmelu, specjalnej piernikowej przyprawy, no i oczywiście miodu - wylicza zuch Władziu Bobak. - Było twarde, więc rozwałkowanie go nie należało do łatwych zadań. Ale jakoś sobie poradziliśmy.
Zuchy dzielnie wykrawały z ciemnego ciasta piernikowe wzory. W tę pracę najbardziej angażowała się Elenka Coloman. Choć ma dopiero 6 lat, uwielbia pracę w kuchni. Jej koledzy podpowiadają, że umie m. in. kleić pierogi, a to nie lada sztuka.
- Wszystkie nasze zuchy są już dość samodzielne - mówi Justyna Stachurska. - Umieją zrobić jajecznicę, mają też sporo manualnych umiejętności bardzo potrzebnych podczas obozów. Ta nietypowa zbiórka miała ich wprowadzić w świąteczny nastrój. Sądząc po efektach pracy, chyba nam się to udało.
Dodajmy, że pierniki wypieczone przez przyszłych harcerzy przez kilka dni będą twardnieć w specjalnych pojemnikach. Potem trafią do ich rodzin, a specjalna paczka zostanie wręczona opiekunowi Płomieni, ks. Markowi Podgórskiemu z parafii Matki Bożej Niepokalanej.
(SZEL)
"Dziennik Polski" 2004-12-20
Autor: kl