Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zwycięstwo szczura

Treść

Jego wygląd budzi obrzydzenie, a zniszczone zapasy żywności to głód i choroby. Człowiek wydał wojnę szczurom. I - jak dotąd - przegrywa każde starcie. Na trucizny i jady wydaliśmy przez wieki majątek. Na próżno. Szczury żyją w rodzinach o mocno kształtowanej strukturze społecznej. Do kosztowania nowego rodzaju pożywienia wysyłają osobniki stojące na dole społecznej drabiny. Ochotnicy z przymusu są przez kilka dni pod skrzętną obserwacją. Najmniejsze kłopoty ze zdrowiem, zmiany w zachowaniu czy nagły zgon spowoduje, że reszta stada - a szczególnie ci "na górze" - prędzej padną z głodu, niż tkną zatruty pokarm. Działające z opóźnieniem zabójcze specyfiki okazały się z czasem nieskuteczne, bowiem szczury uodporniły się na nie tak samo, jak muchy na pestycydy. Każda kolejna chemiczna wojna prowadziła do selekcji gryzoni, w efekcie której przeżywały sztuki najsprytniejsze, najlepiej przystosowane. To one wydawały potomstwo, które dziedziczyło najlepsze cechy. Tak narodził się superszczur. Nowa rasa pojawiła się w metropoliach: jest większa, odporna na trucizny, inteligentna i szybko się uczy. Jest też ciekawska. Podróżuje statkami, pociągami i samolotami. Wykorzysta przewody wentylacyjne i kanalizacyjne, by dostać się na szczyt drapacza chmur. Wciąż rosnące zęby wymagają ścierania. Szczury stępią je na książkach w bibliotece. Przegryzą drewniany strop, puszki konserw i metalowe kapsle na butelkach. Pokonają betonową ścianę. Zatrzyma je tylko stal. Widok szczura gryzącego wiązki kabli w zakamarkach pasażerskiego odrzutowca czy sterowni elektrowni atomowej, to koszmar, który śni się po nocach wielu ważnym osobom. Szczura można pokonać tylko w walce wręcz. I wcale nie myślę o czymś w rodzaju dużej łapki na myszy...

"Dziennik Polski" 2005-01-24

Autor: ab