Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zyskali punkty, stracili Franka

Treść

Kolejarz Stróże - Avia Świdnik 1-0
Mieszane uczucia towarzyszyły ludziom związanym z Kolejarzem po zakończeniu meczu tej drużyny z Avią Świdnik. Radość z zainkasowania trzech punktów w znaczący sposób zmącił dramat, jaki przeżył zawodnik gospodarzy niedzielnego spotkania Dariusz Frankiewicz.



Piłkarz ten pauzował przez kilka miesięcy, lecząc poważną kontuzję kolana. Przed tygodniem, po długim okresie zaciskania zębów i uporczywej rehabilitacji, zameldował się na boisku. Wydawało się, że powrót do dawnej dyspozycji jest już tylko kwestią czasu. Tymczasem tuż przed końcem potyczki z Avią popularnemu Frankowi odnowił się uraz, a diagnoza jest okrutna: zerwanie więzadeł krzyżowych. Wszystko wskazuje na to, że nie tylko rundę wiosenną, ale i spory okres nowego sezonu ten słynący z rzetelności i właściwego podejścia do swych obowiązków ma niestety "z głowy". Jednego Frankiewicz może być pewien: ewentualny awans do drugiej ligi, koledzy z drużyny zadedykują właśnie jemu.

A sam mecz? Stróżanie, choć nie wspięli się na Himalaje swych możliwości udowodnili, że tworzą obecnie kolektyw, którego wszystkie ogniwa funkcjonują jak należy. Tak długo szturmowali bramkę przeciwnika, aż strzegąca do niej dostępu defensywa Avii po prostu padła. Świadczy to tylko dobrze o woli walki podopiecznych trenera Mirosława Hajdy.

Dzięki niedzielnemu zwycięstwu Kolejarz nadal liczy się w rywalizacji o drugoligowe baraże (Motor raczej już nie odpuści pierwszej lokaty). A w sobotę czeka go mecz prawdy. Z Górnikiem w Wieliczce. Zwycięzca uczyni poważny krok w kierunku realizacji zamierzonego celu.

Grzegorz Kogut, menedżer zespołu:

Druga liga wciąż w zasięgu

- Jestem pełen uznania dla chłopaków za ich postawę w meczu z Avią - zapewnia Grzegorz Kogut. - Przyznam, że choć długo nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza Avii, ani przez moment nie zwątpiłem, że w końcu postawią na swoim. Tak też się stało. Uważam, a nie jest to odosobniona opinia, iż z meczu na mecz drużyna prezentuje się korzystniej. Nie rezygnujemy więc z walki o drugą ligę. Szalenie istotne znaczenie w tym względzie będzie miało najbliższe spotkanie z Górnikiem. Nie będę się asekurował opowieściami o nadziejach na remis. Mówię wprost: do Wieliczki pojedziemy po zwycięstwo. Szkoda, że w wyprawie tej nie weźmie udziału Darek Frankiewicz. Osobisty dramat tego zawodnika jest jednocześnie wielka stratą dla całej drużyny. Obiecuję, że klub nie zostawi go w potrzebie. Zapewnimy mu optymalne warunki leczenia. Żal serce ściskał na widok płaczącego w szatni Franka. Chłopcy pocieszali go jak tylko mogli. Wiem teraz, że na boisko będą wybiegać z dodatkowa motywacją - zwyciężania dla Franka.

Jano Frohlich, kapitan zespołu:

Wspólny język

- Nie myliłem się, mówiąc "Dziennikowi Polskiemu" przed dwoma tygodniami, że nastają dla nas lepsze czasy - przypomina słowacki obrońca. - Widzę po chłopakach, że odżyła w nich chęć zwyciężania. Uwierzyli, że wciąż istnieje wielka szansa na zamieszanie wśród drużyn walczących o drugą ligę. Dużo na ten temat rozmawiamy z trenerem Hajdą. Myślę, że znaleźliśmy z nim wspólny język. Wszyscy widzieli, jak wielką radość sprawiła nam bramka zdobyta w końcówce meczu z Avią. Świadczy to o ambicji poszczególnych graczy. Jestem przekonany, że passa trzech kolejnych wygranych bez utraty bramki zostanie przedłużona w Wieliczce. Cieszą mnie również punkty zdobyte przez Sandecję. Nie dopuszczam do siebie myśli o możliwości, żeby ten klub, w którym występowałem przez kilka sezonów i dzięki któremu wypłynąłem na szerokie wody, miał spaść z trzeciej ligi. Byłaby to porażka nie tylko piłkarzy, trenerów i działaczy, lecz całego Nowego Sącza.

(DW) , "Dziennik Polski" 2007-05-08


Kolejarz pod lupą

Noty zawodnikom Kolejarza wystawia Grzegorz Kogut, zastrzegając się, że wszyscy zasłużyli na jednakowo wysoką ocenę za ambitną postawę w potyczce z Avią: Pyskaty 7, A. Basta 7, Frohlich 7, Gołąbek 7, Walęciak 7, D. Basta 7, Berliński 7, Łukaczyński 7, Petrović 7, Chlipała 7, Bałuszyński 7. Wystąpili ponadto Mielec, Bergier, Frankiewicz i Łukasik, ich występ trwał jednak zbyt krótko, by mógł zostać poddany ocenie.

Autor: ea