Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wiadomości związane z frazą: BOR

Treść

Prof. M. Ryba: Karol Nawrocki ma czystą kartę. Nie jest zależny. Nie zawdzięcza swojego wyboru Niemcom, Brukseli czy Paryżowi

Karol Nawrocki bardzo mocno podnosił kwestię reparacji wojennych w kampanii i podnosi ją dalej. (…) Niemcy zdefiniowały się jako tzw. mocarstwo moralne. Bardzo źle znoszą, kiedy to ktoś podważa. Karol Nawrocki ma czystą kartę. Nie jest uwarunkowany, nie jest zależny, nie zawdzięcza swojego wyboru Niemcom, Brukseli czy Paryżowi, w związku z czym te sprawy stawia bardzo mocno. (…) Dobre relacje z Niemcami to relacje oparte na prawdzie i na sprawiedliwości. Jeśli Niemcy wypłaciły gigantyczne odszkodowania choćby Izraelowi i wielu innym krajom, to dlaczego nie wypłaciły ich Polsce? – podkreślił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki KUL oraz AKSiM, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Prezydent Elekt K. Nawrocki na uroczystości wręczenia uchwały o wyborze na prezydenta RP: Zburzenie murów nienawiści miedzy Polakami, Polkami, to zadanie, które chcę na siebie przyjąć

Na Zamku Królewskim odbyła się uroczystość wręczenia dla Karola Nawrockiego przez Państwową Komisję Wyborczą uchwały w sprawie stwierdzenia wyniku wyborów na prezydenta RP. „Jesteśmy narodem gotowym do tego, żeby każdy wyborca, każdy obywatel i obywatelka brali odpowiedzialność za przyszłość naszej Ojczyzny. Z tego miejsca chcę podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w ostatnich wyborach. Niezależnie od tego jakich wyborów dokonywali. Dziękuję za to, że poszliście do głosowania, wykonaliście swój obowiązek wobec Polski i jesteśmy gotowi, aby współtworzyć naszą demokrację” – mówił prezydent-elekt Karol Nawrocki. Dodał, że burzenie murów nienawiści miedzy Polakami, Polkami, konkretnymi grupami społecznymi, to zadanie, które chce na siebie przyjąć.

Wynik wyborów nie podoba się władzy Donalda Tuska. PKW ma się zająć błędnym przypisaniem liczby głosów kandydatom na prezydenta

Państwowa Komisja Wyborcza zajmie się dzisiaj błędnym przypisaniem liczby głosów kandydatom na prezydenta. Sytuacja, choć miała charakter incydentalny, stała się pretekstem dla najbardziej zagorzałych przeciwników Prawa i Sprawiedliwości, by dążyć do unieważnienia wyborów. Z werdyktem, jakiego Polacy dokonali 1 czerwca, igra też minister sprawiedliwości. Adam Bodnar mnoży wątpliwości wokół Sądu Najwyższego, który rozstrzyga o ważności wyborów.